Data wydania: 27/02/2018
Ludzkość znowu w opałach, bo oto otwierają się bramy piekieł! Nie, to nie ma nic wspólnego z pewną grą o nazwie „Mood”, ale od tyłu, weź nam nie imputuj! To nie jest jakaś byle oklepana pierwszoosobowa strzelanina, bo ma ohydne demony, potężne spluwy, chlapiącą krew i... No dobra, może jednak inaczej.
Otrzymujesz dar nieśmiertelności! No, przynajmniej to, co z ciebie zostało, otrzymuje. A nie zostało wiele po zeżarciu przez demony. Jeśli chcesz odzyskać swoje ciało, musisz teraz ubić trochę tych demonów... a właściwie to trochę mnóstwo demonów. W sumie można to uznać za demonoetniczną rzeź. Spodziewamy się niniejszym wściekłych listów od demonicznych lobby z żądaniami wytłumaczenia, jak nasza gra pozwala na aż takie ich siepanie, i to bez śladu moralnej refleksji. No ale tobie pasuje, prawda?
Hellmut: The Badass from Hell oferuje szybką akcję wśród huraganów pocisków i mroku lochów, gwarantując szkodliwe wręcz dawki absurdu, przed którym nie ma żadnej obrony. Wykorzystuj najróżniejsze przemiany i odblokowuj nowe za każdym razem, gdy ukończysz rozgrywkę. Mierz się z losowo generowanymi bossami w losowo generowanym świecie, pokonuj demoniczne hordy, zagarniaj cenne skarby i kamienie dusz, chwytaj potężny oręż i używaj wachlarza zdolności, by ocalić ludzkość! Albo chociaż siebie, a to frajda nie gorsza niż ratowanie ludzkości.
Każda przemiana zapewnia ci nowe metody zarzynania coraz to kolejnych demonicznych band! Dowódź szczurami jako ich król, przemień się w orkową wróżkę z jej potężną magią (no, jak na standardy orkowych wróżek...), zatapiaj wrogów w podejrzanym szlamie szlamogluta i ogólnie stawaj się najróżniejszymi spośród niewiarygodnych potworności, które nasz marketing sprawnie pominął w owej prezentacji.
Słuchaj, skoro nadal to czytasz, to chyba cię to ciekawi. Wkliknij nas na steamową listę życzeń i czekaj na zniżkę... albo ulituj się nad głodującymi twórcami i zafunduj nam tydzień z jedzeniem. Wiesz, demony się same nie zarżną!